Pan Zagadka

Twórca
  • Content count

    75
  • Points

    1,630 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

80

2 Followers

About Pan Zagadka

  • Currently Logging in
  • Rank
    Doświadczony Świeżak
  • Birthday December 12

Informacje

  • Płeć Mężczyzna

Recent Profile Visitors

212 profile views

Profile Song

  1. Tak wyszło
  2. (Eria): "przyjmuję wyzwanie lecz nie będziesz walczył ze mną tylko z Tomasem" (Shadow): "czemu z nim a nie z tobą?" (Eria): "z pewnych powodów nie mogę używać magii więc Tomas będzie walczyć w moim imieniu prawda Tomasie?" (Tomas) "Jak sobie życzysz" No i jak mam walczyć z tym zakutym w zbroję faciem on ma na oko około 2.20m wysokości gdy ja mam 1,85m pff żeby wygrać muszę trochę po oszukiwać (Shadow): "dobrze więc gdzie i kiedy odbędzie się walka?" (Tomas): "ja jestem gotów nawet teraz ale to zależy tylko od panienki" W tym momęcie wszyscy skierowali wzrok na elfa która speszona tą sytuacją odpowiedziała (Eria): "emmm to niech odbędzie się teraz na placu treningowym" Nagle Shanell szepneła mi do ucha (Shadow): "dasz radę go pokonać przecież nie opanowałeś mocy tatuaży" łapiąc ją za rękę powiedziałem tak cicho by tylko ona usłyszała (Shadow): "spokojnie mamy dużo czasu wejście do pustki z gościem" Gdy to powiedziałem znalazłem się z Shanell w mojej pustce poczym Shanell powiedziała z oburzeniem (Shanell): "może najpierw byś mnie uprzedził" (Shadow): "nie tak jest zabawniej" (Dormit): "witaj panie o i widzę że ma pan gościa tylko szkoda że musi być to podróbka strażnika Shanell" (Shanell): "też miło cię widzieć i w końcu jesteś w takiej postaci jakiej powinieneś kundlu" (Shadow): "miło że się znacie i kochacie ale teraz mam coś do zrobienia więc róbcie swoją kłutnie kochanków trochę ciszej bo muszę się skupić" Na to odpowiedzieli mi razem (Dormit, Shanell): "chyba ciebie koń kopną gdy dzieckiem byłeś ja ją/jego nienawidzę" Z lekkim uśmieszkiem powiedziałem (Shadow): "jak dzieci a teraz wybaczcie mam coś do zrobienia" (Shanell): "jesteś od nas młodszy o kilkaset lat więc sobie nie pozwalaj tylko dla tego że jesteś twórcą !!!" (Shadow): "też ciebie lubię" Gdy tylko to powiedziałem Shanell dostała focha i usiadła naburmuszona Dobra a ja zacznę od stworzenia kilku rzeczy takie jak granaty dymne, granaty z gazem usypiającym, maskę gazową, nowy strój, dragonowa z rocznym zapasem amunicji oraz udało mi się połączyć panel twórcy z komputerkiem dzięki czemu będę mógł tworzyć również poza pustką a także przywoływać z pustki stworzone już rzeczy poczym zaczołem trening swoich mocy tatuaży Po jakimś czasie Opanowałem już moje tatuaże myślałem że zajmie mi to dłużej ale nawet nie czuję zmęczenia, głodu ani pragnienia muszę zapytać się dormita ile czasu minęło (Shadow): "dobrze skończyłem Dormit ile już jesteśmy w pustce?" (Dormit): "z jakieś 162 godziny panie" Robiąc wielkie oczy spytałem (Shadow): "ile?" (Dormit): "162 godziny" (Shadow): "aż tyle mi to zajęło pfff no cóż nic już z tym nie zrobię to co Shanell zbieramy się" (Shanell): "nareszcie mam dosyć już towarzystwa tego kundla" (Dormit): "i wzajemnie podróbko" zaczyna mi się podabać ich nastawienie do siebie no dobra ale trzeba się zwijać więc ubrałem nowe ubranie oraz pas z granatami chwyciłem Shanell za rękę i wyszliśmy z pustki Miny jakie mieli gdy zobaczyli że w ułamku sekundy zmieniły się moje ciuchy były bezcenne a ja na to odpowiedziałem (Shadow): "nie pytajać tylko prowadzcie na arenę" (Eria): "no to za mną" 15 minut później Stoję na placu treningowym a moim przeciwnikiem jest Tomas który jest jednym z najlepszych rycerzy królestwa Irimer a dowiedziałem się tego podczas drogi tutaj no cóż trzeba zaczynać bo Tomas przyjął pozycję obronną i domyślam się że nie zaatakuje pierwszy więc co mi tam zmaterializowałem maskę gazową i gdy ją ubrałem ruszyłem na mojego przeciwnika z rapierem w prawej dłoni Gdy miałem go już w zasięgu wyprowadziłem pchnięcie skierowane w serce ale tak jak się spodziewałem zablokował mój cios tarczą i korzystając z okazji stworzyłem z cierni włucznie ale o ostrzu jak u kosy i chciałem wbić mu ostrze w prawy bok ponieważ trzymał tarcze w prawej ręce lecz gdy miała już sięgnąć celu została zatrzymana przez strumień światła i w tym momęcie Tomas używając swojej siły odrzucił mnie w bok za pomocą tarczy zanim zdążyłem się podnieść z kolan to Tomas był już przy mnie i zamachiwał się mieczem od mojej prawej nim jego miecz sięgnoł celu przynajmniej mi się tak wydawało za pomocą skrzydeł odskoczyłem do tyłu gdy tylko to uczyniłem spostrzegłem że z miecza mojego przeciwnika kapie krew a u jego nóg lerzy ręka MOJA ręka nie wiem kiedy mnie trafił ale uciął mi ją prawie przy samym łokciu ahh kurrwa jak boli muszę coś zrobić bo się wykrwawie i w tym momęcie zrobiłem jedną z głupszych rzeczy na jakie mogłem wpaść a mianowiće wbiłem ciernie w kość oraz połączyłem je ze wszystkim czym trzeba i zaczołem kształtować ciernie w rękę z pazurami podczas tej operacji Tomas się nie ruszył tylko przyglądał a tak poza tym ból był w chuj mocny ale jakoś dałem radę go znieść gdy tylko skończyłem z lekkim zdziwieniem stwierdziłem że się udało a świadczyło o tym to że mogłem nią ruszać i wypalił się na niej łańcuch tak jak to miało miejsce wcześniej nagle usłyszałem głos Tomasa (Tomas): "twoje dziwne zdolności mnie zaskakują" (Shadow): "twoje są także niczego sobie" (Tomas): "dobrze czas to zakończyć" Po tych słowach znikną mi z oczy w ostatniej chwili zasłoniłem się moją nową ręką i o dziwo była w stanie zatrzymać ostrze Tomasa nim zdążył cofnąć miecz chwyciłem go i owinołem go łańcuchem a także zatakowałem go kolcem z cierni który obronił tarczą która po przyjęciu ciosu zaczęła świecić by po chwili wypuścić strumień światła który odepchną mnie na jakieś 3m przez to uwolnił swój miecz i ruszył na mnie zanim do mnie dobiegł powiedziałem cicho (Shadow): "wybacz ale teraz tochę pośpisz" Po skończeniu zdania rzuciłem pod nogi granat z gazem usypiającym oraz zablokowałem cios i powiedziałem do Tomasa (Shadow): "właśnie wygrałem" (Tomas): "niby dla czego przecież waalka jeeszcze..." Zanim skończył zdanie padł pogrążony w śnie Podbiegła do niego Eria oraz Anabell lecz nim zdążyły do niego dobiec gaz się już ulotnił (Eria): "co się właśnie stało !!!" Gdy ściągnołem maskę i odesłałem ją so pustki powiedziałem (Shadow): "wygrałem walkę a co" (Eria): "widzę ale jak" (Shadow): "prawdziwy mag nie zdradza swoich tajemnic" (Eria): "przynajmniej powiedz co mu zrobiłeś" (Shadow): "spokojnie do wschodu słońca się obudzi" Tak poza tym mamy już wieczór i jestem głodny -.- (Shadow): "dobrze więc według umowy zostaje przewódcą wioski zgadza się" (Eria): "tak oddaję tobię ten tytułu a teraz co zamierzasz zrobić ze mną i Tomasem wygnać, skazać na śmierć?" (Shadow): "spokojnie nic takiego wam nie grozi tomas jest dowódcą straży więc nim będzie dalej a ty zostajesz moim doradcą i nie masz nic do gadania" Zdziwiona elfka odpowiedziała (Eria): "jesteś zaskakującym człowiekiem" spojrzała na kociaka "a teraz Anabell przekaż mieszkańcom wioski że mają w południe stawić się na głównym placu bym mogła powiadomić że jest nowy władca" Wyglądam z tą ręką jak sura z m2 pff przynajmniej szpony mogę chować A tu macie naszego snajpera
  3. Nw najpierw napisać go trzeba
  4. Ze snajperką mam osobne tylko dodam je po następnym rozdziale
  5. @Seft @NiktWazny Tylko nie czepiać się lepszego nie znalazłem
  6. Właśnie teraz
  7. Jeszcze nie posiadam odpowiedniego obrazka
  8. To tylko zbliżony wygląd więc nie czepiać się jak komuś coś nie pasi Tomas Anabel Eria Shanell Skrzydła Shadowa Dormit Shadow z czarnymi włosami
  9. Później
  10. Zobaczysz
  11. To nie przejdzie
  12. Zrobisz z tego pająka coś na wzór elise z lola?
  13. Wiem coś się popsuło i wskoczył mi dwa razy a jednego usunąć nie mogę
  14. Trochę krótki ponieważ nie miałem czasu by napisać dłuższy W posiadłości (Anabel): "Tomasie co się z nim dzieje pojawiają się nowe znaki na jego ciele" (Tomas): "nie wiem pierwszy raz widzę coś takiego no cóż muszimy poczekać na przybyće panienki Eri z Korosem albo na jego przebudzenie" Po tych słowach młodzieniec leżący na łóżku otworzył oczy które zapłonęły zielono-fioletowym ogniem co sprawizło że Anabel cofnęła się trochę i z małym problemem powiedziała (Anabel): "dddemmon" Słysząc to Shadow odpowiedział (Shadow): (kogo nazywasz demonem?) Anabel odpowiedziała jeszcze bardziej przezażona (Anabel): "nnnoo cciebiiee" (Shadow): "pff. Nie jestem demonem a tak wogóle kim wy jesteście i gdzie ja jestem?" (Tomas): "pytając kogoś o imię wypadało by się najpier samemu przedstawić ale niech będzie jestem Tomas a to Anabel i znajdujesz się w posiadłości panienki Eri w wiosce Matris" Hmm wioska Matris może odrazu matrix hehe dobra koniec tego śmieszkowania wypadało by się przedstawić (Shadow): "mówią na mnie shadow" (Tomas): "shadow ciekawe imię a teraz gdy się przedstawiliśmy to powiec czym jesteś i jakie masz zamiary" Jaki bezpośredni i co miał namyśli mówiąc czym jestem i na dodatek gdzie jest Kurwa Shanell przecież wychodziłem z granicy razem z nią ahh potem będę się o nią martwił a teraz muszę mu coś powiedzieć bo ten dość wysoki facio w pełnej ciężkiej zbroji mnie zaraz przewierci tym spojrzeniem przynajmniej hełm ma zdjęty w chwili gdy chciałem odpowiedzieć spojrzałem w lustro wiszące na ścianie przede mną i zauważyłem że moje włosy stają się śnieżno-białe a miałem czrne Kurwa co się dzieje wtedy usłyszałem głos Shanell która pojawiła się obok mnie (shanell): "on jest twórcą" Gdy ją ujrzałem trochę się zdziwiłem bo wygląda teraz zupełnie inaczej ma długie czarne włosy, fioletowe oczy a z jej głowy wyrastają dwa duże zaokrąglone do tyłu rogi i była ubrana w coś podobnego do sukni która była poszarpana u dołu a do tego była boso co jej się stało (Tomas): "demon" Gdy tylko to powiedział wyciągną miecz i był gotowy do ataku wtedy ja się wtrąciłem (Shadow): "spokojnie Tomas ona jest ze mną" Po chwili Tomas schował miecz a ja szepnołem do Shanell (Shadow): "co ci się stało wyglądasz inaczej" (Shanell): "tak wyglądam na prawdę a tamten wygląd jest dajmy na to służbowy" (Shadow): "służbowy taa" Gdy to powiedziłem krzywo się na mnie spojrzała i w tym momęcie do pokoju wpadła elfka z jakimś starszym panem ubranym w strój mnicha (Eria): "co mu się stało i kim ona jest?" Wykszyczała zdziwiona a ja odparłem (Shadow): "nic szczególnego a to jest shan..." W tym momęcie shanell rzuciła mi się na szyję i powiedziała (Shanell): "jestem Shanell demon i towarzyszka o to tego pana" (Eria): "ddemon" (Koros): "a to ciekawe jeszcze nie widziałem demona który nie niszczy wszystkidgo i nie zabija kogo na potka" (Shanell): "bo jestem jedyna w swoim rodzaju" Uwalniając się z uścisku Shanell oraz wstając z łóżka zaczołem się ubierać i powiedziałem (Shadow): "nie chce wam przerywać ale kto rządzi tą wioską?" Wtedy wszyscy spojrzeli na mnie a Eria odpowiedziała (Eria): "ja władam tą wioską a czego tobię trzeba?" (Shadow): "tak czy możesz mi oddać władze" (Eria): "wybacz ale nie mogę tego zrobić od tak jedynym sposobem byś przejął władze jest pojedynek między władcą a kandydatem" (Shadow): " no to wyzywam ciebię na pojedynek o władzę" Mam nadzieję że wam się rozdział podobał