• Announcements

    • Shinzuke
    • Shinzuke

      Bliźniacze Smoki - Informacja   01/29/2017

      Witam, jak widzicie zacząłem znów pisać rozdziały. Jeżeli chęci i wyobraźnia dalej będą takie jakie są, to na pewno w najbliższych dniach będziecie mieli co czytać jeżeli chodzi o Bliźniacze Smoki.    Dziś dodałem Rozdział 144: Chwila prawdy – Moc Boga Zła cz2   Co do Tsuny, to nie wiem, podobno coś napisał, ale kiedy doda musicie już pytać się go.    Rozdział 145 kiedy będzie? Hmm, szczerze to mam praktycznie napisany cały rozdział już. Ale kiedy go dodam to się jeszcze zobaczy, zależy od aktywności, czy się będzie opłacać :-) 

ルカシュ

Biały Smok.
  • Content count

    812
  • Points

    9,405 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

583

7 Followers

About ルカシュ

  • Rank
    Martial Bóg

Informacje

  • Płeć Mężczyzna

Recent Profile Visitors

523 profile views

Profile Song

  1. --Pov Kazuki -- Początkowo miałam ochotę udusić wujka Vergima, za przydzielenie mi pokoju z chłopakiem jednak to co mówił o Yuuichi’m - było prawdą. Podobnie jak Ja zdobył ocenę wyższą niż S, co już na starcie zalicza go do najlepszego grona pierwszaków - można by nawet powiedzieć, że razem ze mną stoi na podium... To takie frustrujące...Mało tego - gdy dowiedział się o samodzielnym wyborze swojego własnego planu, poprosił mnie o oprowadzenie po szkole i wyjaśnienie podstawowych rzeczy.Zgodziłam się - w końcu mimo iż sama zaczynam tu naukę, byłam tu już wielokrotnie, głównie przez znajomość mojego pra pra pra dziadka z dyrektorem. Nie było jednak powodu do narzekania - dzięki temu spacerkowi, udało mi się poznać odrobinę jego charakteru. Zaciekawiło mnie jak ustalił sobie swój plan, więc zapytałam. Gdy usłyszałam od niego odpowiedź - myślałam, że się przesłyszałam. Każdy dzień postanowił przeznaczyć na naukę innego kręgu, zupełnie jakby planował wkroczyć do każdego z nich w przeciągu czterech najbliższych lat. Pięć kręgów i pięć dni szkolnych... On jest albo szalony, albo ma zadatki na geniusza. Szlag, moja pozycja numeru jeden jest zagrożona, a on wydaje się niczym szczególnie nie przejmować… Interesującym wydaje mi się fakt, że kiedy obok kogoś przechodzimy - spogląda on na chwilę na tą osobę.Ten rodzaj zachowania byłby zrozumiały, jeśli posiada coś podobnego do sprawdzenia czyjegoś statusu, jednak... Nie, to niemożliwe. Gdyby ją posiadał, to wychodziłoby na to, że ma nade mną przewagę... Nie zapytam się o to - nie chcę usłyszeć najgorszego... Przez to, że sama się nakręciłam, dostosowałam swój plan podobnie jak zrobił to Yuichi. Numer jeden w najbliższym egzaminie należy do mnie! -- PoV Yuu-- Wstając rano postanowiłem przejść się po szkole i zorientować się jaki mam wybór co do zajęć. Kazuki powiedziała, że całkiem dobrze zna to miejsce, gdyż bywała tu wcześniej, więc poprosiłem ją o oprowadzenie. Ku mojemu zdziwieniu zgodziła się, mówiąc, że sama musi dopracować swój plan.Więc każdy uczniak dostosowywuje sobie plan? Z ciekawości zapytałem ją o to, a odpowiedź jaką usłyszałem sprawiła, że moje ego poczuło się wzmocnione o kilka poziomów: - To jest rodzaj specjalnego uprawnienia. Tylko uczniowie z dużym potencjałem, mają zgodę na coś takiego… Ten dyrektor naprawdę jest równym gościem! Gdy dowiedziałem się, że lekcje są podzielone na “Kręgi Magiczne” - wiedziałem już co zrobię.Cztery lata nauki przede mną. Mamy pięć dni w tygodniu - podobnie jak jest pięć Kręgów Magicznych.Każdy krąg posiada cztery dziedziny.Cztery lata i uda mi się poznać wszystkie dziedziny... Każdego kręgu! To będzie dopiero początek. Rozwinięcie je do poziomu mistrzowskiego zajmie... Nawet nie chcę o tym myśleć. - Więc... Jak będzie wyglądał twój plan? - zapytała Kazuki, która jak widać była lekko zaciekawiona. Usłyszawszy moją odpowiedź, poprosiła o powtórzenie. Uświadomiłem ją, że się nie przesłyszała i kontynuowaliśmy spacerek.Z jej reakcji mogę stwierdzić, że poza swoją urodą, posiada również wielkie ambicje - wzorując się na moim planie, postanowiła edytować również swój... - Zaczekaj chwileczkę... Powinniśmy udać się do dyrektora, aby zatwierdził nasze plany. - powiedziała Kazuki, gdy przechodziliśmy obok budynku dyrcia - To dobra okazja, nie sądzisz? Przytaknąłem. To fakt, skoro już tu jesteśmy, to można od razu odhaczyć problem z planem na poniedziałek... Szlag, ekscytuje się tym bardziej niż faktem, że mieszkam ze ślicznotką... Świecie czym mnie uczyniłeś?! ( By Tsuna - Powinieneś mi kurw* dziękować, a nie…) Na nasze nieszczęście - dyrcio przyjął nas od ręki. Gdy wręczyłem mu swój plan, spojrzał na niego i lekko się uśmiechnął. - Interesujące... Jesteś pewny, że temu podołasz? - Myślę, że... Będzie ciężko, ale dam radę. Słysząc moją odpowiedź, na jego twarzy pojawił się mały uśmieszek. - Dobrze więc. Mój plan został zaakceptowany - zwycięstwo! Przeglądając plan Kazuki nie rzucił tego pytania. Czyżbym był... lekceważony?~westchnięcie Mniejsza o to. Będę miał co robić. --Pół godziny później, postanowiłem udać się nad jeziorko, które wczoraj odkryłem - czy raczej zauważyłem, podczas losowego zwiedzania. Mam już pewność, że moje staty się nie zbugowały, więc mogę przeprowadzić pierwszy eksperyment z “Nadpisania”. Trochę niepokoi mnie fakt, że sam będę pacjentem, jednak nauka wymaga poświęceń ( w przenośni...). Usiadłem obok drzewka aktywowałem umiejętność “Nadpisanie”. Poziom 1/∞ Zwiększenie atrybutu fizycznego : siła 1% aktualnych statystyk Poziom 2/∞ Zwiększenie atrybutu fizycznego : zręczność 1% aktualnych statystyk Poziom 3/∞ Zwiększenie atrybutu fizycznego : witalność 1% aktualnych statystyk Jasna cholera. To jest… Straszne... Tracenie statystyk - w tym inteligencji i mocy magicznej, nie jest zbyt zachęcające. Jednak mogę sobie pozwolić na drobne straty... To wszystko jest do odrobienia, nie wspominając o tym, że nie wiem za co je otrzymałem... -- A więc od dziesiątego poziomu, cena wzrosła do dwóch procent, a od dwudziestego do trzech. Mój status zmalał - mało tego, nie pojawiła się w nim żadna informacja o tych “wzmocnieniach” i tak dalej. Prawdopodobnie ma to działanie pasywne, które nie jest pokazywane przez status... A przynajmniej mam nadzieję, że nie zostałem wykiwany przez swoją własną zdolność... Aktualnie mój poziom “Nadpisania” wynosi 25... Straciłem czterdzieści pięć procent swoich cennych statystyk. Okno Statusu Poziom “Nadpisania” Ciała i Duszy Imię : Yuichi Eitarou Sakuma Rasa : Człowiek 25//∞ Profesja brak Poziom 25 HP: 19 MP: 1232 Siła 13 Zręczność 14 Witalność 15 Inteligencja 264 Moc Magiczna 789 Szczęście 11 Strata ponad połowy many boli, jednak to inwestycja w przyszłość. Szlag, cholernie mnie to zmęczyło... Wróciłem do pokoju, szybko się przemyłem i padłem. Zmęczenie wygrało i usnąłem. --------By Tsuna - Nadpisanie użyte przez Yuu, dało mu lekkiego nerfhammera x_x. Ps : Następnych kilka czapterów będzie w trakcie małych timeskipów jego nauki- jakieś sprzeciwy? KOMENTOWAĆ I LAJKOWAĆ
  2. a lajk gdzie?
  3. Na serwie - właściwie ja sam, chce zbudować fort na który potrzeba olbrzymiej ilości surków. Poszukiwane wsparcie, bo Kret i Pawcio mają inny projekt, a samemu będe to robił z tydzień :<
  4. Na twarzy Eun chwilkę po dostrzeżeniu Kusaribe pojawił się mały uśmiech. “Eh, cholera. Niech się dzieje co chce” - pomyślał Kyoshiro, jednocześnie spokojnym krokiem podchodząc w kierunku Eun.Spokojna rozmowa trwająca kilkanaście minut, doprowadziła do tego, że dosłownie z nienacka wyskoczyła na niego Sachiko, która nie mogąc go znaleźć w domu, udała się na samodzielne poszukiwania. Ojciec Eun dojebał takim tekstem, że nawet Kyoshiro poczuł się lekko zażenowany. - Twoja córka? - Oczywiście... Trzydziesta z rzędu... - zripostował Kusaribe jednocześnie wzdychając. - Braciszku, kim jest pan Lis? - zapytała niewinnie Sachiko. - Wygląda zabawnie! - Zabawnie? - wymamrotał Ledo, ojczulek Eun. - I słabo. - dodała po chwili Sachi ze swoim standardowym, promiennym uśmiechem na twarzy. Słysząc jej szczere stwierdzenie, Kyoshiro mimowolnie się uśmiechnął. - Wystarczy, Sachi... - powiedział Kyoshiro głaskając ją po głowie. Ojczulek Eun prawdopodobnie słyszał od niej o sile Kyoshiro, gdyż powstrzymywał się od jakiegokolwiek ruchu. - Wybacz jej. - powiedział Kyoshiro - Do niedawna jej życie było... - tylko tyle wystarczyło aby Ledo zrozumiał co Kusaribe miał na myśli i kiwnął głową, że rozumie. Eun stojąca obok tylko westchnęła, dziękując w duszy Kusaribe, że postanowił załatwić to dyplomatycznie. - Nie przejmuj się tym. - powiedział Ledo. - Życie bywa ciężkie, a ona po części ma rację... Był świadomy swojej siły. Nie próbował nawet zaprzeczać.Gdy chciał opuścić swój wzrok na ziemię, Kyoshiro go powstrzymał. - Nie opuszczaj głowy... To będzie oznaką, że akceptujesz swój brak siły. Podczas ich małej rozmowy lekko oddalili się od Eun i jej matki oraz siostry. - Nie mogę obiecać ci nagłego wzrostu siły, jednak - mówiąc to Kusaribe lekko zbliżył się do Ledo i powiedział - gdy się poddasz to w jakim świetle “Ją” postawisz. - mówiąc to delikatnie wskazał na Eun. Ledo zrozumiał o co mu chodzi. W jego oczach - Eun - jego córka, ani na chwilę w siebie nie zwątpiłą. Zyskała monstrualną siłę i była w stanie ich ocalić. Zrozumiał, że jego podejście stawia ją w złym świetle.A jako ojciec - nie mógł sobie na to pozwolić. Musiał wziąć się w garść - dla dobra swojej rodziny. - Masz wolną wolę. Zadecyduj o tym co chcesz robić. - powiedział Kyoshiro wracając do Sachi, Eun i pozostałych dwóch kobiet w jej rodzince. Ledo przez chwilę jeszcze rozmyślał nad tym co powiedział mu Kyoshiro. “ Jestem żałosny... Żeby chłopak w wieku mojej córki musiał przypominać mi o podstawowych wartościach...Cholera, już wiem dlaczego Eun zawsze mówi o nim z wielkim szacunkiem... Nie mogę tego tak zostawić...” Tworząc w swojej głowie nowe postanowienia, dołączył do swojej rodziny. -- Około czterech godzin po spotkaniu z Eun, udało mi się wykręcić z dalszych rozmów. Zastanawiam się jak to jest, że walczyć mogę tygodniami - a po kilku godzinach rozmowy jestem wyczerpany jak nigdy... Poznanie jej rodziny było ciekawym doświadczeniem - temu nie mogę zaprzeczyć. Położyłem się na łóżku w pokoju i zacząłem rozmyślać... Chciałbym powiedzieć, że przewiduje same dobre scenariusze, jednak jeśli Ledo się nie ogarnie, to będę zawiedziony. W sumie to jeśli się nie mylę to jutro powinien wykluć się feniks. Będąc szczerym nie specjalnie interesuje mnie ognisty kurczak, jednak tak długo jak jest to “mityczne stworzenie”, którego łzy mogą leczyć rany - wolę aby był po mojej stronie.Prawdopodobnie dam go Eun, w końcu używa elementu ognia... Cholerka, idę spać. Jestem padnięty po dzisiejszym dniu... -- Podczas mojego porannego spaceru po naszym małym miasteczku trafiłem na Eun. Gdy jej powiedziałem o dzisiejszym wydarzeniu, jakim jest “wyklucie się” feniksa, zostałem przez nią poproszony, aby mogła obejrzeć ten pokaz wraz ze swoją rodzinką. Nie miałem powodu, żeby jej odmówić, więc się zgodziłem. I fakt, że wpatrywała się we mnie z tymi maślanymi oczami - nie miał z tym nic wspólnego... - Pierwszy raz będe widziała coś takiego... - powiedziała Eun. - Nic dziwnego. Feniksy to rzadko spotykane stworzenia... - odpowiedziała Yuri - matka Eun. - Doprawdy, jak udało ci się zdobyć coś takiego? - zapytał Ledo. “ Mam po swojej stronie osobę, którą faworyzuje świat ale... Przecież im tego nie powiem, prawda?” - Powiedzmy, że “ktoś” chciał się “go” pozbyć i mi je podarował... Podczas gdy to powiedziałem - zaczęła dziać się magia... ---- ( Tryb zbieracza lajków - ON ) Jak zwykle : Next będzie jak uzbiera się tu odpowiednia ilość lajków ( Tryb zbieracza lajków - OFF)
  5. Gdy tylko światło eksplozji zanikło całkowicie, oba smoki leżały w gigantycznym kraterze, do którego stopniowo wlewała się magma. A gdy Czarny Smok oderwał się od ziemi i zaczął zbliżać do Czerwonego, Ryu i Kyo domyślili się, że to koniec. - Idę mu jebnąć! j- krzyknął Ryu znikając w przestrzeni, a już po chwili Behemoth został posłany z siłą, która wbiła go w ściankę krateru do tego stopnia, że została w niej tylko czarna dziura. - I tak to jest jak się nie hamuje. - Kimże jesteś? - Cesarski smok przemówił do Ryujiego. - Kimś kto chciał zobaczyć twoją potęgę i się zawiódł. - odpowiedział zawiedziony, po czym ujrzał jak Aine do niego podlatuje. - Ojcze wszystko z tobą w porządku? - Aine… co się z tobą stało? Wyglądasz na starszą. - Jasna cholera, miałem przeczucie że tak to się skończy.. - powiedział Kusaribe, stojący na mrocznym ostrzu, unoszącym się w powietrzu. - Póki co darujcie sobie te ckliwe powitania i tak dalej, bo naprawdę nie chce mi się tego oglądać. - dodał po chwili. - Demoniczny Boski Biały Smok Pustki. Pierwszy raz widzę smoka twojego poziomu. Czym zasłużyłem na ratunek? - Naszą ciekawością. - odpowiedział Ryu, po tym jak ruszył po Behemotha i nie zastał jego ciala. - Jednak ten Czarny zniknął. Trochę smutek, chciałem pobrać jego strukturę genetyczną. - Jeśli tak bardzo ci na tym zależy, to można zrobić jeszcze jeden skok.. - powiedział Kusaribe spoglądając na czerwonego smoka. - Dlaczego przegrałeś? - Moja moc pochodzi z gniewu, natomiast Behemoth rośnie w siłę z każdą sekundą. Jest to jego niezaprzeczalna przewaga, którą ma nad wszystkimi smokami. I tak jak ja jestem Pierwotnym Smokiem Yang, tak on jest Pierwotnym Smokiem Yin. - Aha. - skomentował skromnie Kazama pobierając strukturę czerwonego smoka, następnie lecząc jego wszelkie obrażenia. - YinYang.. Czytałem gdzieś o tym, podczas ostatniego dłuższego urlopu. - powiedział Kyoshiro. - Skoro używa tylko Yin, to znaczy że jest niekompletny. Podobnie zresztą jak ty, skoro używasz Yang.. - powiedział Kusaribe, nie szczędząc na słowach. - W takim razie to dlatego Behemoth wchłonął cząstkę jego energii w tej eksplozji. A teraz jeszcze uciekł. On po prostu ma zamiar powrócić posiadając Yin i Yang, ale skoro na przestrzeni lat się nie pojawił, to mamy szansę na spotkanie go w teraźniejszości. - oznajmił Ryu, po czym spojrzał na Aine. - Odstawy ją na jej linię czasu i wracajmy. No chyba, że masz coś jeszcze do zrobienia. - Niespecjalnie. Można by było wracać do swoich czasów i zająć się czymś bardziej sensownym.. - Mówiąc to Kusaribe spojrzał na czerwonego smoka. - Niedługo spotkamy się ponownie. Jeśli twoja siła nadal będzie na tym samym poziomie, to będę naprawdę bardzo zawiedziony.. Następnie zgarnęli Aine siłą ze sobą i odstawili ją na jej linię czasu, gdzie z daleka wyczuwając moc czerwonego smoka, byli zadowoleni z jego wzrostu mocy. - W naszych czasach, nie ma opcji by czerwony był słaby. - oznajmił Ryu, który maczał w tym swoje palce. - Stanie się jeszcze silniejszy.. Im więcej zabawek na polu bitwy, tym bardziej interesujący będzie wynik tej potyczki.. - mówiąc to Kusaribe lekko się uśmiechnął. Po kolejnym skoku dotarli do swoich pierwotnych czasów, jednak zmiany które na nich czekały, postanowiły pokazać się od razu. - Czy to nie Pharl? - zapytał Ryu widząc go po raz kolejny, jednak tym razem o wiele silniejszego. - Ponadto w naszym kierunku zbliża się całkiem pokaźne źródło energii. Po chwili zza horyzontu wyłonił się dobrze znany psychopatom smok Zaświatów, który w tej chwili nie wyglądał na zbyt zadowolonego, bowiem z oddali Ryuji dostrzegł, iż brakuje mu prawego oka. - Cóż takiego się stało, że zgubiłeś swoje prawe oko - i dlaczego? - zapytał lekko rozbawiony tą sytuacją Kyoshiro. Smok zaświatów opowiedział im historyjkę o pewnym irytującym karaluchu o imieniu Pharl, który jakimś cudem ukradł mu oko. - Czemu go nie odzyskałeś? - Gdy go spotkałem, mój gniew przysłonił mi osąd.. zmiażdżyłem go jak robaka, którym był.. - odpowiedział bez chwili zawahania smok zaświatów. Kyoshiro zaśmiał się. - Swoją drogą, myślałem że zabiliśmy gościa o imieniu Pharl. - Zmieniliśmy też trochę linię czasu ratując Cesarskiego Smoka. - oznajmił Ryuji, który był pewny, że to dopiero początek zmian. - To co Kyo, stawiasz portal do Cesarskiego? - Hmm, no można zobaczyć, co z niego wyrosło przez tyle czasu.. Chwilkę później obaj byli przed miejscem zamieszkania cesarskiego smoka, którym okazał się być.. domek w górach.. A raczej wioska… - To było.. niespodziewane.. - powiedział Kusaribe, stopniowo analizując sytuacje.. - Pomyliłem się? Błąd w koordynatach?! - Raczej nie. Patrz kto tam sobie gada. - wskazał na Akane i Aine, które jak gdyby nigdy nic gadały sobie przy jednym z domków.. - Hmm, dziwne. Spodziewałem się że będzie jakiś zamęt na świecie, jednak z tego co widzę,smoki odcięły się od innych ras.. - skomentował Kusaribe - Chyba zwróciliśmy na siebie uwagę. - oznajmił Ryu, który postanowił zaadaptować się do otaczających go smoków i natychmiast zmodyfikował sobie strukturę o geny Cesarskiego Czerwonego Smoka. - Ej, ej chyba się zgubiliście. Mam wam pokazać, gdzie jest wasze miej… Nim zdążył dokończyć swoją groźbę, pięść Ryujiego wbiła się w jego twarz, a siła uderzenie rozdarła powietrze i ziemię, odrzucajac go w chuj daleko. W tym samym momencie, kolejny z odważnych leżał na glebie pod butem Kyoshiro. - Lamersko.. - skomentował. - Ktoś jeszcze chce dostać wpierdol? - zapytał Kazama, który nie bardzo chciał tracić swój i tak wieczny czas, na takie randomy. Po chwili jednak jeszcze kilkanaście smoków zostało wbite w ziemię, nim pokazał się ten do którego przyszli. Cesarski Czerwony był w towarzystwie swojego brata oraz córki i bratanki. - Widzę, że ktoś tu nie wie gdzie jego miejsce. - oznajmił Czerwony patrząc na swoich pobratymców. - Czemu do cholery rzucacie się na Demonicznego Boskiego Białego Smoka i jego… W tym momencie Cesarski Smok zwątpił, gdyż wyczuł od Ryujiego swoją aurę, choć tylko odrobinę to nadal było to coś co wzbudziło jego ciekawość. - Cesarskiego Czerwonego Smoka? Chwila, chwila ja nim jestem!!! - krzyknął podchodząc do Kazamy. - Czemu kradniesz mi moją pozycję wśród smoków? - Nazywaj mnie po prostu Smokiem Stworzenia. - Podróbką.... - dodał Kyoshiro.. - Sam jesteś podróbką! Ten geny są moje od niecałych dwóch minut i już kwestionujesz ich prawdziwość. - faker. < Fałszywka, podróbka> ( nawiązanie do Fate XD) - Pierdol się. - w tym momencie Ryuji zmodyfikował swoje DNA o te zdobyte z poległym od jego ciosów smoków. “W moich rękach nawet moc takich ścierw jest zabójcza.” - pomyślał, po czym odpowiedział Cesarskiemu: - Pasuje. On jednak tylko jeszcze bardziej zwątpił i nie wiedział nawet jak ma zareagować. - Co tu się właśnie odjebało? - zapytał Niebieski wraz z Akane i Aine. - Nie zwracaj na niego uwagi. On nie może się zdecydować kim chce być.. - skomentował Kyoshiro - Jestem Kazama Ryuji, tylko co do rasy nie jestem pewien. - Rozumiem. - rzekł Cesarski. - Czy w takim razie moja moc jest satysfakcjonująca? - zapytał, po czym wzleciał w powietrze i uwolnił pełnię swej mocy. -- Jak będzie wystarczająco lajków - wlatuje next czapter.
  6. Co do 1. Z czasem będzie rozwinięcie tego wątku z "Eitarou" ale póki co on dla własnego bezpieczeństwa stara się nie ujawniać nikomu ps2. Tak. Kazami Kazuki Rulez ( akurat wczoraj grałem w Grisaię Amane route z Kazuki jest bekowa )
  7. dwa chowańce
  8. Raczej to było na zasadzie " Po chuj były moje rozmyślenia, skoro i tak wyszło na coś innego?"
  9. Będąc już w swoim pokoju. miałem chwilę na spokojne przemyślenia co zrobić dalej. Rozsądnie byłoby sprawdzić co i jak zmieniło się w naszym małym miasteczku, jednocześnie sprawdzić każdego kto niedawno dołączył. Lojalność jest niezbędna - nikt nie lubi "jazdy na dwa baty", chyba, że mowa o gwiazdach porno.. Wypadałoby też zgromadzić jakieś informacje odnośnie tych bogów i tak dalej, jednak jak znam życie - Yukino~n już o tym wie i robi swoje czary mary.Swoją drogą - jak wielka musi być jej moc, skoro nawet zapieczętowana może ingerować w ten świat?To cholernie interesujące.. Do moich skromnych rozmyślań wtrącił się nikt inny jak.. Hebi. - Moc Yukino nie ma ograniczeń. - powiedział - Dodatkowo ten świat faworyzuje dwójkę następców, co daje takie efekty o jakich mówisz.. - Eh, i znowu przerywasz mi moje skromne przemyślenia.. - Wydawało mi się że cię to zainteresuje.. - Miałeś rację. - odpowiedziałem. - To wyjaśnia dlaczego jej informacje są takie.. dokładne. Wiedziałem że Yukino w jakiś sposób wpływa na ten świat, jednak to że jest przez niego faworyzowana - to dla mnie nowość. Istnieje możliwość że jej moc, ma wpływ na to co dzieje się w moim otoczeniu - to by wyjaśniało tego kosmicznego farta, który jakimś cudem trzyma się mnie od początku przybycia do tego świata. “Eh, i znowu wychodzi na to że zawdzięczam jej więcej, niż mi się wydaje.” - z tą myślą usiadłem na łóżku. - Hebi, byłeś przy jej zapieczętowaniu.. Wiesz gdzie może być przetrzymywane jej oryginalne ciało? - zapytałem z czystej ciekawości. - Obawiam się że nie. Jej ciało z całą pewnością zostało przeniesione, gdyż nawet samo w sobie dysponuje boską mocą.. - odpowiedział - Gdyby pozostawiono je w miejscu zapieczętowania, istnieje zbyt duża szansa na to że ludzie by je odnaleźli i naruszyli pieczęć. - dodał po chwili. - Zaraz, sugerujesz że samo naruszenie pieczęci mogłoby ją uwolnić? - Oczywiście że tak. Zapomniałeś co powiedziałem ci kilka chwil wcześniej? - A więc tak to wygląda.. - powiedziałem. - Dobra postanowiłem! - Słucham? Pokazałem mu księgę YinYang. - Jeśli uda mi się odnaleźć bóstwa, będę miał okazję wypytać ich o położenie ciała Yukino~n. - Naprawdę uważasz że od tak ci zdradzą taką informację? Sami ją zapieczętowali! - Pamiętasz co mówiłeś mi kilka dni temu? Nie każdy z bóstw, uczestniczył przy zapieczętowaniu. To oznacza tylko jedno.. Hebi zrozumiał co miałem na myśli. - Musi mieć swoich.. sojuszników. - dokończył za mnie. - Bingo. Jednak skoro do tej pory jej nie uwolnili, prawdopodobnie są obserwowani, albo ich ruchy ściśle ograniczone. W tym momencie z cienia wyłoniła się Eri, która przysłuchiwała się naszej rozmowie. - Jesteś pewny że powinieneś się na to narażać? - zapytała - Nawet jeśli uda się złamać pieczęć, mogą ją ponownie założyć.. - Nie mogą. - odpowiedziałem. - Nie mają Hebiego, a co za tym idzie - nie mogą przeprowadzić rytuału. - “Boskie Narzędzie”? - zapytała Eri, spoglądając na łańcuch obwiązany na mojej prawej dłoni. - Zgadza się. Poza tym to nie tak że jutro odnajdę jakieś bóstwo, prawda? Eri przytaknęła. - To fakt.. Rozmowa trwała jeszcze przez około trzydzieści minut, po czym poszedłem spać. -- Zgodnie z osobistymi postanowieniami, tuż po przebudzeniu zwołałem wszystkich wojowników, i wraz z nimi sprawdzałem nowo przybyłe osoby. Kontrola jest w tym niezastąpiona. Wystarczy kulturalnie zapytać, a oni odpowiadają bez wahania. Obeszło się bez szpiegów, co sprawiło że mój dzień nie zaczął się od zamieniania czyjegoś życia w piekło. Mam teraz dylemat moralny : Odwiedzić Eun, czy może sobie darować?Po tak długiej rozłące z rodziną, możliwe że tak szybko nie będzie chciała wrócić na pole bitwy.. Dobra, chyba sobie odpusz… W tym samym momencie poczułem czyjeś spojrzenie na plecach. Dokładnie w tym samym momencie, do mojej głowy przyszła myśl : “ I po cholerę były te rozkminy, jak i tak na nią wpadłem..” No i tym oto sposobem, spotkałem Eun z jej rodzinką, gdy byli na zakupach. Gdzie się podziało moje +100 do szczęścia?!?! --
  10. --- Yuichi -- - Dziś po raz drugi jestem pod wrażeniem. -usłyszałem od dyrektora szkoły, do której chciałbym się dostać.- Osoba posiadająca talent magiczny, zdolności sześciu ścieżek i.. pochodząca z innego świata. Wpadka.. Wiedziałem że prędzej czy później to się stanie, jednak instynktownie zrobiłem dwa kroki w tył. - Nie musisz się obawiać. - mówiąc to otrzymałem od niego kartkę, która jak się okazało - była potwierdzeniem przyjęcia mnie do tego magicznego uniwerka. Mimowolnie się uśmiechnąłem. - Informację o twoim pochodzeniu zachowam dla siebie. - powiedział. - Dlatego będę zobowiązany, jeśli tak samo nie będziesz o nim rozpowiadał. - Nie planowałem. To chyba oczywiste. Na chwilę obecną, nie chciałbym spotkać tej pseudo parodii króla Rey’a, ani jego upośledzonych podwładnych. Mam dziwne przeczucie, że mogą mieć mi coś za złe. Przez kilkanaście minut rozmawialiśmy o mniej istotnych sprawach.Szczerze powiedziawszy spodziewałem się że będzie zainteresowany światem z którego pochodzę, jednak wygląda na to że on.. po prostu chciał uczyć kogoś z innego świata. Słyszałem że osoby “nie pochodzące z tego świata” łatwiej łamią tak zwane limity jednak.. Dlaczego nagle poczułem się jak wyrzutek?! Dostałem od niego jakieś “specjalne pozwolenie” więc skierowałem się w kierunku akademików. Dzięki temu został przydzielony mi całkiem spory pokój, posiadający tylko dwa łóżka. Zaraz.. Dwa łóżka? Czyli będę miał współlokatora.. Cóż - tak długo jak nie będzie debilem, nie powinno być tak źle. A biorąc pod uwagę proces przyjęcia do tej szkoły… Debilów brak. Oby. Zostawiłem swój plecak na jednym z łóżek i postanowiłem się przejść.Skoro mam spędzić w tym miejscu trochę czasu, to wypadałoby abym zapoznał się z jego architekturą. Każdy z budynków wydaje się być bardziej zadbany, nawet od tych w stolicy.Praktycznie w każdym miejscu można dostrzec jakiegoś kwiatka, czy też ławeczki, przy których można usiąść. Moją uwagę przyciągnął ogród z dość małym jeziorkiem. To miejsce zachowuje pewnego rodzaju połączenie z naturą, sprawiając że mana w otoczeniu jest czystsza i gęstsza. Istny raj dla kogoś, kogo mp wynosi zero..Przysiadłem sobie obok wysokiego drzewka, spoglądając na staw i obserwując toczące się wokół życie. ~ To takie.. uspokajające.. .. … .. -- PoV Eitarou --- Yuuichi to głąb... Mógł przewidzieć że jeśli przysiądzie w tym miejscu, mając taki widok przed oczami - jego zmęczenie da o sobie znać i zaśnie.. Zdaje sobie sprawę z tego że jest przemęczony, jednak to nie usprawiedliwia go przed robieniem takich błędów.. ~westchnięcie Chyba nie powinienem się tym aż tak przejmować.. Ostatecznie dzięki temu, mogę na trochę pożyczyć jego ciało.. No i obaj stajemy się silniejsi... Z każdą minutą, z każdą sekundą … Skierowałem swoje kroki na główny plac - dobrym pomysłem będzie poznać to miejsce, w którym z pewnością spędzę trochę czasu, biorąc pod uwagę “moją lepszą stronę” ( Mowa o Yuu) Już wiem dlaczego miał wrażenie że ktoś go obserwuje.. Większość osób jest zainteresowana nowymi osobami, co sprawia że naturalnie wodzą za nimi wzrokiem.. Swoją drogą zauważyłem coś interesującego - przewaga płci pięknej wydaje się być znacząca..To nawet lepiej.. dla mnie. -- Dwie godzinki po spacerowaniu, stwierdziłem że wypadałoby wrócić do pokoju. Jutrzejszy dzień może być całkiem istotny, więc nie ma sensu nadwyrężać tego ciała bardziej, niż jest to konieczne.Tak w sumie..mógłbym podrzucić Yuichiemu myśl, o wzmocnieniu tego ciała.. To jest całkiem.. dobry pomysł! Nie tylko wzmocni to jego atrybuty fizyczne, ale też umożliwi mi uzyskanie większej mocy.. Docierając do budynku, zauważyłem zapalone światło w pokoju do którego zostaliśmy przydzieleni.“ Czyli sublokator już się zadomowił..” - pomyślałem. Spokojnym krokiem wchodziłem po schodkach i skierowałem się do nowego lokum. Otworzyłem drzwi i przez moje ciało przeszedł mocny impuls. Moim współlokatorem jest.. dziewczyna? Siedziała ona na łóżku przy oknie, spoglądając w niebo. Zdała sobie sprawę z mojej obecności,dopiero gdy zamknąłem drzwi. Długie białe włosy sięgające aż do zakończenia jej talii, śliczne fioletowe oczy i delikatne, wręcz drobie wyglądające ciało. Szlag, to z całą pewnością jest jeden z typów Yuichiego, biorąc pod uwagę fakt że nawet na mnie tak zadziałała. - Dobry wieczór. - powiedziała . - Ty jesteś moim “nowym” współlokatorem jak mniemam? Szlag, nawet jej głos idealnie do niej pasuje. - Zgadza się. - odpowiedziałem, spokojnym krokiem wchodząc do środka. - Yuichi Sakuma, miło mi. - powiedziałem lekko się uśmiechając. Zauważyłem rumieniec na jej twarzy. Świetnie, mój diabelski urok wciąż działa. Dobrze dla ciebie, Yuu. Wstała z łóżka i lekko się ukłoniła. - Kazuki Shinogare. Miło mi cię poznać, Yuuichi~san. - mówiąc to sięgnęła na swoje biurko, a następnie podała mi jedną kartkę - Stella~san prosiła mnie abym ci to przekazała. - Dziękuję. - powiedziałem jednocześnie przyjmując karteczkę - Ah, no i Yuuichi wystarczy. Było by wspaniale, gdybyśmy się dogadali, Kazuki~san. Przytaknęła. - W takim razie liczę że nasz wspólnie spędzony czas będziemy miło wspominali. - powiedziała Czekaj, co? Po chwili dopiero zrozumiała, jaką gafę popełniła. - To.. strasznie źle zabrzmiało, prawda? - powiedziała starając ukryć się zawstydzoną twarz. - Udajmy że tego nie było.. - zaproponowałem. - D..dziękuję.. Słodziutka.Nawet jej uszy są czerwone z zawstydzenia. Przejrzałem karteczkę i zauważyłem. Plan lekcji. Dyrcio poleciał po całości. Plan lekcji pozwolił Yuu ustalić samemu, jednak postawił pewne wymagania. Wstąpienie do przynajmniej dwóch nowych dziedzin magii, w ciągu roku. On.. lekceważy Yuu? Przecież w ciągu pół roku, był w stanie opanować dziedzinę emocji i dziedzinę życia.. Ah, faktycznie. On nie zdaje sobie z tego sprawy, więc prawdopodobnie chce go w ten sposób sprawdzić. Zaraz.. Mówię teraz o Yuu.. Szlag, jeśli to pójdzie w złym kierunku, to cały wolny czas będzie poświęcał magii. Wszedłem do łazienki i w miarę szybko się przemyłem. Leżąc na łóżku, zastanawiałem się nad tym czego mogę się spodziewać w ciągu najbliższego tygodnia.. Powrót do spokojnego życia uczniaka, może nie być takim złym pomysłem..Jednak ja.. wolałbym dostać w swoje dłonie coś, czym umiem walczyć. Magia nie jest moją domeną. Jakiś oręż, który będzie dobry dla mnie i dla Yuu. Co za ciężka zagwozdka.. Kilkanaście minut później, stwierdziłem że wypadałoby się przespać.. -- Hey z tej strony Ja. Mam dla was dwie ankiety. A więc numer 1: Chcę zrobić małego timeskipa, jednak postanowiłem zapytać się o wasze zdanie więc : http://www.strawpoll.me/12334621 Secundo :Za jakis czas planuje dodać coś w stylu chowańca, jednak mam dylemat Zrobić je bliźniacze ( aka odwzorowanie duszy Yuu i jego Alter Ego), czy jednak dwa różne, niezbyt do siebie podobne. ERABE! : http://www.strawpoll.me/12334632 Next czapter jak będzie wystarczająco głosów w ankiecie nr 1.
  11. Nie.. Demoniczny Bóg.
  12. też nie wierzę >_>
  13. Poza tym to jest FANFIC ;d Nie musi być zgodne z tym co jest w novelce. No i możliwe że jak wejdzie coś co naprawdę mnie zachęci, to się przełamię i wprowadzę to do 'normalnej' fabuły