• Announcements

    • Shinzuke
    • Shinzuke

      Bliźniacze Smoki - Informacja   01/29/2017

      Witam, jak widzicie zacząłem znów pisać rozdziały. Jeżeli chęci i wyobraźnia dalej będą takie jakie są, to na pewno w najbliższych dniach będziecie mieli co czytać jeżeli chodzi o Bliźniacze Smoki.    Dziś dodałem Rozdział 144: Chwila prawdy – Moc Boga Zła cz2   Co do Tsuny, to nie wiem, podobno coś napisał, ale kiedy doda musicie już pytać się go.    Rozdział 145 kiedy będzie? Hmm, szczerze to mam praktycznie napisany cały rozdział już. Ale kiedy go dodam to się jeszcze zobaczy, zależy od aktywności, czy się będzie opłacać :-) 

All Activity

This stream auto-updates   

  1. Past hour
  2. Today
  3. Past hour
  4. --Pov Kazuki -- Początkowo miałam ochotę udusić wujka Vergima, za przydzielenie mi pokoju z chłopakiem jednak to co mówił o Yuuichi’m - było prawdą. Podobnie jak Ja zdobył ocenę wyższą niż S, co już na starcie zalicza go do najlepszego grona pierwszaków - można by nawet powiedzieć, że razem ze mną stoi na podium... To takie frustrujące...Mało tego - gdy dowiedział się o samodzielnym wyborze swojego własnego planu, poprosił mnie o oprowadzenie po szkole i wyjaśnienie podstawowych rzeczy.Zgodziłam się - w końcu mimo iż sama zaczynam tu naukę, byłam tu już wielokrotnie, głównie przez znajomość mojego pra pra pra dziadka z dyrektorem. Nie było jednak powodu do narzekania - dzięki temu spacerkowi, udało mi się poznać odrobinę jego charakteru. Zaciekawiło mnie jak ustalił sobie swój plan, więc zapytałam. Gdy usłyszałam od niego odpowiedź - myślałam, że się przesłyszałam. Każdy dzień postanowił przeznaczyć na naukę innego kręgu, zupełnie jakby planował wkroczyć do każdego z nich w przeciągu czterech najbliższych lat. Pięć kręgów i pięć dni szkolnych... On jest albo szalony, albo ma zadatki na geniusza. Szlag, moja pozycja numeru jeden jest zagrożona, a on wydaje się niczym szczególnie nie przejmować… Interesującym wydaje mi się fakt, że kiedy obok kogoś przechodzimy - spogląda on na chwilę na tą osobę.Ten rodzaj zachowania byłby zrozumiały, jeśli posiada coś podobnego do sprawdzenia czyjegoś statusu, jednak... Nie, to niemożliwe. Gdyby ją posiadał, to wychodziłoby na to, że ma nade mną przewagę... Nie zapytam się o to - nie chcę usłyszeć najgorszego... Przez to, że sama się nakręciłam, dostosowałam swój plan podobnie jak zrobił to Yuichi. Numer jeden w najbliższym egzaminie należy do mnie! -- PoV Yuu-- Wstając rano postanowiłem przejść się po szkole i zorientować się jaki mam wybór co do zajęć. Kazuki powiedziała, że całkiem dobrze zna to miejsce, gdyż bywała tu wcześniej, więc poprosiłem ją o oprowadzenie. Ku mojemu zdziwieniu zgodziła się, mówiąc, że sama musi dopracować swój plan.Więc każdy uczniak dostosowywuje sobie plan? Z ciekawości zapytałem ją o to, a odpowiedź jaką usłyszałem sprawiła, że moje ego poczuło się wzmocnione o kilka poziomów: - To jest rodzaj specjalnego uprawnienia. Tylko uczniowie z dużym potencjałem, mają zgodę na coś takiego… Ten dyrektor naprawdę jest równym gościem! Gdy dowiedziałem się, że lekcje są podzielone na “Kręgi Magiczne” - wiedziałem już co zrobię.Cztery lata nauki przede mną. Mamy pięć dni w tygodniu - podobnie jak jest pięć Kręgów Magicznych.Każdy krąg posiada cztery dziedziny.Cztery lata i uda mi się poznać wszystkie dziedziny... Każdego kręgu! To będzie dopiero początek. Rozwinięcie je do poziomu mistrzowskiego zajmie... Nawet nie chcę o tym myśleć. - Więc... Jak będzie wyglądał twój plan? - zapytała Kazuki, która jak widać była lekko zaciekawiona. Usłyszawszy moją odpowiedź, poprosiła o powtórzenie. Uświadomiłem ją, że się nie przesłyszała i kontynuowaliśmy spacerek.Z jej reakcji mogę stwierdzić, że poza swoją urodą, posiada również wielkie ambicje - wzorując się na moim planie, postanowiła edytować również swój... - Zaczekaj chwileczkę... Powinniśmy udać się do dyrektora, aby zatwierdził nasze plany. - powiedziała Kazuki, gdy przechodziliśmy obok budynku dyrcia - To dobra okazja, nie sądzisz? Przytaknąłem. To fakt, skoro już tu jesteśmy, to można od razu odhaczyć problem z planem na poniedziałek... Szlag, ekscytuje się tym bardziej niż faktem, że mieszkam ze ślicznotką... Świecie czym mnie uczyniłeś?! ( By Tsuna - Powinieneś mi kurw* dziękować, a nie…) Na nasze nieszczęście - dyrcio przyjął nas od ręki. Gdy wręczyłem mu swój plan, spojrzał na niego i lekko się uśmiechnął. - Interesujące... Jesteś pewny, że temu podołasz? - Myślę, że... Będzie ciężko, ale dam radę. Słysząc moją odpowiedź, na jego twarzy pojawił się mały uśmieszek. - Dobrze więc. Mój plan został zaakceptowany - zwycięstwo! Przeglądając plan Kazuki nie rzucił tego pytania. Czyżbym był... lekceważony?~westchnięcie Mniejsza o to. Będę miał co robić. --Pół godziny później, postanowiłem udać się nad jeziorko, które wczoraj odkryłem - czy raczej zauważyłem, podczas losowego zwiedzania. Mam już pewność, że moje staty się nie zbugowały, więc mogę przeprowadzić pierwszy eksperyment z “Nadpisania”. Trochę niepokoi mnie fakt, że sam będę pacjentem, jednak nauka wymaga poświęceń ( w przenośni...). Usiadłem obok drzewka aktywowałem umiejętność “Nadpisanie”. Poziom 1/∞ Zwiększenie atrybutu fizycznego : siła 1% aktualnych statystyk Poziom 2/∞ Zwiększenie atrybutu fizycznego : zręczność 1% aktualnych statystyk Poziom 3/∞ Zwiększenie atrybutu fizycznego : witalność 1% aktualnych statystyk Jasna cholera. To jest… Straszne... Tracenie statystyk - w tym inteligencji i mocy magicznej, nie jest zbyt zachęcające. Jednak mogę sobie pozwolić na drobne straty... To wszystko jest do odrobienia, nie wspominając o tym, że nie wiem za co je otrzymałem... -- A więc od dziesiątego poziomu, cena wzrosła do dwóch procent, a od dwudziestego do trzech. Mój status zmalał - mało tego, nie pojawiła się w nim żadna informacja o tych “wzmocnieniach” i tak dalej. Prawdopodobnie ma to działanie pasywne, które nie jest pokazywane przez status... A przynajmniej mam nadzieję, że nie zostałem wykiwany przez swoją własną zdolność... Aktualnie mój poziom “Nadpisania” wynosi 25... Straciłem czterdzieści pięć procent swoich cennych statystyk. Okno Statusu Poziom “Nadpisania” Ciała i Duszy Imię : Yuichi Eitarou Sakuma Rasa : Człowiek 25//∞ Profesja brak Poziom 25 HP: 19 MP: 1232 Siła 13 Zręczność 14 Witalność 15 Inteligencja 264 Moc Magiczna 789 Szczęście 11 Strata ponad połowy many boli, jednak to inwestycja w przyszłość. Szlag, cholernie mnie to zmęczyło... Wróciłem do pokoju, szybko się przemyłem i padłem. Zmęczenie wygrało i usnąłem. --------By Tsuna - Nadpisanie użyte przez Yuu, dało mu lekkiego nerfhammera x_x. Ps : Następnych kilka czapterów będzie w trakcie małych timeskipów jego nauki- jakieś sprzeciwy? KOMENTOWAĆ I LAJKOWAĆ
  5. Today
  6. @Turbo Placuszek uciełam uliczki bo stwierdziłam, że będzie powtórzenie. Dzięki za te błędy
  7. bocznych mimo ostrzeżeń mistrza gildii. nie powinno byc bocznych uliczek? Szok jako miał na twarzy był satysfakcjonujący. szok jaki. korzyści jeśli cię złapią cię a morderstwie…. jeśli złapią cie na morderstwie. to tyle jak dla mnie. przepraszam za spóźnienie.
  8. 3.4

    postaram się A, i jeszcze jedno pytanie: kto mi edytował temat bez zgody ?!
  9. 3.4

    Dzięki za rozdział, no to zaczyna się robić ciekawie, mam nadzieję że się nie zawiedziemy:)
  10. Nie mam nic ciekawego do roboty więc też z chęcią pomogę ^.^
  11. 3.4

    JAPIER...
  12. 3.4

    piszę się ,,harem'', a co do liczby....no cóż, to będzie około 500 (nie licząc tych ,,jednorazowego'' użytku, zmarłych i nie podporządkowanych jego woli)
  13. 3.4

    Arigato jak wielki jest charem Hrabiego ?
  14. 3.4

    Dzięks za rozdział
  15. 3.4

    Podziękował a nazwa : Neko
  16. 3.4

    Nice
  17. 3.4

    Sory za czas, ale miałem dużo na głowie w tym tygodniu PS. Od dzisiaj dołączam do rozdziałów ankiety dotyczące planowanej przeze mnie nowej nowelki. Proszę o głosowanie i opinię w komentarzach Dojście do wejścia zajęło mi trochę czasu. Gdy w końcu dotarłem na miejsce, zobaczyłem scenę pogromu. Guzjel i Mitoks, dwóch dowódców których wyznaczyłem do strzeżenia wyjścia, leżało poobijanych na ziemi. Wraz z nimi leżeli ich podwładni, natomiast z boku stała grupka osób ubranych w czarne szaty. Ich aura od razu dawała do zrozumienia, że nie byli ludźmi ani też innego rodzaju wrogiem, lecz kimś w rodzaju przyjaciół. Jednak wtedy niespodziewanie jeden z nich wystrzelił prosto na mnie, unosząc do góry swój krótki miecz ku mnie. Nie rozumiejąc do końca sytuacji, odruchowo odskoczyłem do tyłu. Uniknąłem tak wrogiego ostrza, ale najwyraźniej to przewidział. Zanim skończył zamach, z drugiej ręki wystrzelił czar. Było to….[Cięcie Błyskawicy] ! Śmiejąc się wewnętrznie z mojego przeciwnika, zatrzymałem wycofywanie się, gotowym na przyjęcie nieszkodliwego ataku. Wtedy jednak zaklęcie Strefy Błyskawicy znikło, a w jego miejsce rękę oplotła kula przezroczystego światła. Hę ?! Strefa Światłości ?! Cholera jasna ! Czym prędzej sam użyłem magii, aktywując swoją Strefę Ciemności. Natychmiast całe me ciało oplotła mroczna zbroja ciemności. Jednocześnie nie dając mu kolejnej szansy, przeszedłem do kontrofensywy. W moich rękach znajdował się [Przebijacz Czaszek]. Była to magiczny oszczep, który znalazłem w skarbcu Gown’zura. Ciąłem nim przeciwnika, ale ten świetnie to wykorzystał. Uchylił się w bok, po czym wykorzystując siłę włóczni na swoją korzyść ominął mnie i gotował się do ciosu od tyłu. Sesese, naiwny ! Nagle, niespodziewanie z mojego cienia wyłoniła się czworonożna bestia. Był to [Wilk z Cienia], zaklęcie Strefy Ciemności. W związku z możliwością zamachu na moje życie musiałem zabezpieczyć swoje plecy, dlatego z pomocą Pani Nastis udało mi się opanować ten czar do perfekcji, co pozwoliło na ,,trzymanie’’ go w moim cieniu. Oczywiście, pochłaniało to trochę many, jednak było lepsze od broni zdrajcy w piersi. Wilk zaskoczył przeciwnika, co dało mi czas na reakcje. Czym szybciej okręciłem się do tyłu, a następnie po raz kolejny zaatakowałem swoim [Przebijaczem Czaszek]. Przeciwnik zdołał w tym czasie pokonać wilka, jednak nie miał już szans zablokować mojego ataku. Z włócznią wymierzoną wprost w jego oko gotowałem się do zadania ostatecznego ciosu. Już moje ostrze wchodzi w jego głowę, a moje konto zasila pokaźna suma duszyczek. …A przynajmniej tak myślałem. Nie wiadomo kiedy, ani skąd między mną a nim pojawiła się piękna kobieta. Jej ciało posiadało hojnie rozwinięte kształty, a jej długie, czerwone włosy świetnie komponowały się z dużymi, błękitnymi oczami. Jakby tego było mało, należała do rasy Wysokich Elfów (Aenelthen), którą powszechnie uważa się za najpiękniejszą rasę świata. Słowem, była niczym żywe uosobienie bogini. Jednak to, że nie mogłem odczytać jej statystyk i czułem pokrewieństwo z nią, dawały mi pewność-ta osoba na pewno nie jest związana z bogami ! ,,Zgadłeś. Zwą mnie Selene Arb i należę do klanu demonów Vuarenroto. Miło mi cię poznać’’ Ech ?! Co ona nagle z tą lodowatą kwestią ? I czemu nazwała się Selena ? Przecież to imię…. ,,Ech ?! Selena Arb ?! W sensie ta Selena Arb ?! Przełożona gildii poszukiwaczy przygód i najpiękniejsza kobieta w królestwie ?!’’ ,,Tak, miło cię poznać i tak dalej. Jeśli już przestałeś się dziwić, to może przejdziemy do rzeczy, co ? Dużo wysiłku kosztowało mnie zorganizowanie tego spotkania i chciałabym mieć to już za sobą’’ Łoł ! I to ma być Selena Arb, ,,Łagodna Róża’’ ?! To raczej ,,Lodowata Róża’’ ! I pomyśleć, że w całym kraju istnieją grupy jej wielbicieli(wyznawców) ! ,,Jesteś niegrzeczny, wiesz ?’’{Selene} Jak wypowiedziała kolejne zdanie, zimny kubeł wody wylał mi się na głowę. Przecież jakby nie patrząc, coś tu nie gra. Mistrzyni awanturników, numer jeden piękność i jedna z najwpływowszych osób w królestwie w takim miejscu ? Ponadto, deklaruję się jako członkini klanu demonów ! Co to, do licha ciężkiego, ma znaczyć ?! ,,Nie musisz się martwić, zaraz ci wszystko wyjaśnię. Jednak mógłbyś najpierw wziąć nas do swych komnat ? Ta rozmowa nie powinna być powszechnie znana, mimo wszystko’’-tu Selena wskazała głową na powoli gromadzący się tłum demonów, ale też echinopsów, orki i koboldy. ,,Oczywiście, chodźcie !’’ ,,Dziękuję’’-Selena opowiedziała mi promiennym uśmiechem, a następnie skierowała swój wzrok na jej towarzyszy-,,Zostańcie tutaj i czekajcie na mnie. A, i Lan’’-tu zawołała na mojego niedawnego przeciwnika, którym okazała się mała dziewczynki nekoman-,,W czasie mojej nieobecności przemyśl swoją walkę i wywnioskuj swoje błędy. Jak wrócę, oczekuję dokładnej analizy, zrozumiano ?’’ ,,Tak jest, Mistrzyni Selene !’’{Lan} ,,Eh, to takie dobre i niewinne dziecko….A przynajmniej nim była, kekeke….’’-powiedziała mi na osobności Selene, po czym skierowała się w głąb miasta. Ja zaś stałem lekko oniemiały, nie mogąc zrozumieć jak niemający nawet półtora metra bachor mógł przytrzeć mnie do muru, Po pewnym czasie jednak przestałem się tym zastanawiać i czym prędzej ruszyłem za moi gościem. ,,No więc, możesz mi wyjaśnić po co ktoś taki jak ty chciał się ze mną spotkać i pogadać ? I jaki masz związek z Armią Demonów ?’’ Gdy tylko zaprowadziłem Selene do Sali tronowej, od razu przeszedłem do pytań. W końcu jakby nie patrzeć, wydaję się podejrzane, że de facto szefowa wszystkich poszukiwaczy przygód w królestwie nie tylko rozmawia z demonem, ale też przyznaję się do członkostwa w jego społeczności. ,,Wiem, jak niedorzecznie to brzmi, ale mówię prawdę’’{Selene} ,,Niby czemu miałbym ci zaufać ? Pani Nastis ani Quak nigdy mi nie mówili o jakiś demonicznym klanie Vuarenroto ’’ ,,Ech ? Nie jesteś tym szczeniakiem, którego zostawiliśmy na straży tutejszej Bramy ?’’ ,,Nim był Quak, ale zmarł. Teraz to ja tu rządze i ponawiam pytanie: czemu miałbym ci zaufać ?’’ ,,Kekeke ! Zaufać ?! Mi ?! Widać, że jesteś jeszcze młokosem, który dopiero wyrwał się z Otchłani ! Pamiętaj, może i obaj służymy Armii Demonów, ale jesteśmy demonami ! Jeśli Hrabia uzna to za słuszne, bezzwłocznie i z przyjemnością osobiście cię zabiję, nawet jeśli musiałabym później tłumaczyć się Shinigami’’ ,,Chwila, chwila ! Jesteś od tego Hrabiego ? Numer jeden wśród sług Pani Nastis ?’’ ,,Huh, widzę że nawet w tym odludziu chwalebne imię wielkiego pana Eginhardtha’’ ,,Ok, ok, skoro już potwierdziliśmy twoją tożsamość, to możesz podać powód twojej wizyty ?’’ Na te słowa Arb wyjęła nie wiadomo skąd kilka papierów, które mi wręczyła. ,,Proszę, to prezent od mojego władcy i mnie’’ Spojrzałem na te dokumenty i momentalnie zostałem zamurowany. Były to dokładne mapy Realii i okolic, z zaznaczonymi miejscami zamieszkania i opisami dotyczących obrony, liczby i przynależności rasowej mieszkańców. Dodatkowo, było też kilka charakterystyk najbardziej wpływowych i niebezpiecznych osób w regionie Loulan. Te informacje wartę były fortunę, jeśli nie więcej ! ,,J-Jak…Skąd wy….’’ ,,Nie zapominaj, że mimo wszystko Vuarenroto są na tym kontynencie od ponad wieku, a ja sama zajmuję dość niezła pozycję w tym kraju. Aaa, jest też coś jeszcze !’’{Selene} ,,Co niby takiego ?’’ Zamiast od razu mi odpowiedzieć, elfka podała mi zapieczętowaną kopertę z magicznym godłem orła trzymającego w swych szponach sztylet i książkę. ,,To list napisany własnoręcznie przez pana Eginhardtha. Zawierała kilka cennych porad i wskazówek. Ze względu na ważność tych informacji, użyto tu pieczęci magii. Dzięki nim będziesz mógł z łatwością przyspieszyć rozwój swoich sił !''
  18. 3.4

    Sory za czas, ale miałem dużo na głowie. PS. Od dzisiaj dołączam do rozdziałów ankiety dotyczące planowanej przeze mnie nowej nowelki. Dojście do wejścia zajęło mi trochę czasu. Gdy w końcu dotarłem na miejsce, zobaczyłem scenę pogromu. Guzjel i Mitoks, dwóch dowódców których wyznaczyłem do strzeżenia wyjścia, leżało poobijanych na ziemi. Wraz z nimi leżeli ich podwładni, natomiast z boku stała grupka osób ubranych w czarne szaty. Ich aura od razu dawała do zrozumienia, że nie byli ludźmi ani też innego rodzaju wrogiem, lecz kimś w rodzaju przyjaciół. Jednak wtedy niespodziewanie jeden z nich wystrzelił prosto na mnie, unosząc do góry swój krótki miecz ku mnie. Nie rozumiejąc do końca sytuacji, odruchowo odskoczyłem do tyłu. Uniknąłem tak wrogiego ostrza, ale najwyraźniej to przewidział. Zanim skończył zamach, z drugiej ręki wystrzelił czar. Było to….[Cięcie Błyskawicy] ! Śmiejąc się wewnętrznie z mojego przeciwnika, zatrzymałem wycofywanie się, gotowym na przyjęcie nieszkodliwego ataku. Wtedy jednak zaklęcie Strefy Błyskawicy znikło, a w jego miejsce rękę oplotła kula przezroczystego światła. Hę ?! Strefa Światłości ?! Cholera jasna ! Czym prędzej sam użyłem magii, aktywując swoją Strefę Ciemności. Natychmiast całe me ciało oplotła mroczna zbroja ciemności. Jednocześnie nie dając mu kolejnej szansy, przeszedłem do kontrofensywy. W moich rękach znajdował się [Przebijacz Czaszek]. Była to magiczny oszczep, który znalazłem w skarbcu Gown’zura. Ciąłem nim przeciwnika, ale ten świetnie to wykorzystał. Uchylił się w bok, po czym wykorzystując siłę włóczni na swoją korzyść ominął mnie i gotował się do ciosu od tyłu. Sesese, naiwny ! Nagle, niespodziewanie z mojego cienia wyłoniła się czworonożna bestia. Był to [Wilk z Cienia], zaklęcie Strefy Ciemności. W związku z możliwością zamachu na moje życie musiałem zabezpieczyć swoje plecy, dlatego z pomocą Pani Nastis udało mi się opanować ten czar do perfekcji, co pozwoliło na ,,trzymanie’’ go w moim cieniu. Oczywiście, pochłaniało to trochę many, jednak było lepsze od broni zdrajcy w piersi. Wilk zaskoczył przeciwnika, co dało mi czas na reakcje. Czym szybciej okręciłem się do tyłu, a następnie po raz kolejny zaatakowałem swoim [Przebijaczem Czaszek]. Przeciwnik zdołał w tym czasie pokonać wilka, jednak nie miał już szans zablokować mojego ataku. Z włócznią wymierzoną wprost w jego oko gotowałem się do zadania ostatecznego ciosu. Już moje ostrze wchodzi w jego głowę, a moje konto zasila pokaźna suma duszyczek. …A przynajmniej tak myślałem. Nie wiadomo kiedy, ani skąd między mną a nim pojawiła się piękna kobieta. Jej ciało posiadało hojnie rozwinięte kształty, a jej długie, czerwone włosy świetnie komponowały się z dużymi, błękitnymi oczami. Jakby tego było mało, należała do rasy Wysokich Elfów (Aenelthen), którą powszechnie uważa się za najpiękniejszą rasę świata. Słowem, była niczym żywe uosobienie bogini. Jednak to, że nie mogłem odczytać jej statystyk i czułem pokrewieństwo z nią, dawały mi pewność-ta osoba na pewno nie jest związana z bogami ! ,,Zgadłeś. Zwą mnie Selene Arb i należę do klanu demonów Vuarenroto. Miło mi cię poznać’’ Ech ?! Co ona nagle z tą lodowatą kwestią ? I czemu nazwała się Selena ? Przecież to imię…. ,,Ech ?! Selena Arb ?! W sensie ta Selena Arb ?! Przełożona gildii poszukiwaczy przygód i najpiękniejsza kobieta w królestwie ?!’’ ,,Tak, miło cię poznać i tak dalej. Jeśli już przestałeś się dziwić, to może przejdziemy do rzeczy, co ? Dużo wysiłku kosztowało mnie zorganizowanie tego spotkania i chciałabym mieć to już za sobą’’ Łoł ! I to ma być Selena Arb, ,,Łagodna Róża’’ ?! To raczej ,,Lodowata Róża’’ ! I pomyśleć, że w całym kraju istnieją grupy jej wielbicieli(wyznawców) ! ,,Jesteś niegrzeczny, wiesz ?’’{Selene} Jak wypowiedziała kolejne zdanie, zimny kubeł wody wylał mi się na głowę. Przecież jakby nie patrząc, coś tu nie gra. Mistrzyni awanturników, numer jeden piękność i jedna z najwpływowszych osób w królestwie w takim miejscu ? Ponadto, deklaruję się jako członkini klanu demonów ! Co to, do licha ciężkiego, ma znaczyć ?! ,,Nie musisz się martwić, zaraz ci wszystko wyjaśnię. Jednak mógłbyś najpierw wziąć nas do swych komnat ? Ta rozmowa nie powinna być powszechnie znana, mimo wszystko’’-tu Selena wskazała głową na powoli gromadzący się tłum demonów, ale też echinopsów, orki i koboldy. ,,Oczywiście, chodźcie !’’ ,,Dziękuję’’-Selena opowiedziała mi promiennym uśmiechem, a następnie skierowała swój wzrok na jej towarzyszy-,,Zostańcie tutaj i czekajcie na mnie. A, i Lan’’-tu zawołała na mojego niedawnego przeciwnika, którym okazała się mała dziewczynka-czarna kocioczłeczka {autor: jeśli ktoś ma jakoś lepszą nazwę, śmiało !}-,,W czasie mojej nieobecności przemyśl swoją walkę i wywnioskuj swoje błędy. Jak wrócę, oczekuję dokładnej analizy, zrozumiano ?’’ ,,Tak jest, Mistrzyni Selene !’’{Lan} ,,Eh, to takie dobre i niewinne dziecko….A przynajmniej nim była, kekeke….’’-powiedziała mi na osobności Selene, po czym skierowała się w głąb miasta. Ja zaś stałem lekko oniemiały, nie mogąc zrozumieć jak niemający nawet półtora metra bachor mógł przytrzeć mnie do muru, Po pewnym czasie jednak przestałem się tym zastanawiać i czym prędzej ruszyłem za moi gościem. ,,No więc, możesz mi wyjaśnić po co ktoś taki jak ty chciał się ze mną spotkać i pogadać ? I jaki masz związek z Armią Demonów ?’’ Gdy tylko zaprowadziłem Selene do Sali tronowej, od razu przeszedłem do pytań. W końcu jakby nie patrzeć, wydaję się podejrzane, że de facto szefowa wszystkich poszukiwaczy przygód w królestwie nie tylko rozmawia z demonem, ale też przyznaję się do członkostwa w jego społeczności. ,,Wiem, jak niedorzecznie to brzmi, ale mówię prawdę’’{Selene} ,,Niby czemu miałbym ci zaufać ? Pani Nastis ani Quak nigdy mi nie mówili o jakiś demonicznym klanie Vuarenroto ’’ ,,Ech ? Nie jesteś tym szczeniakiem, którego zostawiliśmy na straży tutejszej Bramy ?’’ ,,Nim był Quak, ale zmarł. Teraz to ja tu rządze i ponawiam pytanie: czemu miałbym ci zaufać ?’’ ,,Kekeke ! Zaufać ?! Mi ?! Widać, że jesteś jeszcze młokosem, który dopiero wyrwał się z Otchłani ! Pamiętaj, może i obaj służymy Armii Demonów, ale jesteśmy demonami ! Jeśli Hrabia uzna to za słuszne, bezzwłocznie i z przyjemnością osobiście cię zabiję, nawet jeśli musiałabym później tłumaczyć się Shinigami’’ ,,Chwila, chwila ! Jesteś od tego Hrabiego ? Numer jeden wśród sług Pani Nastis ?’’ ,,Huh, widzę że nawet w tym odludziu chwalebne imię wielkiego pana Eginhardtha’’ ,,Ok, ok, skoro już potwierdziliśmy twoją tożsamość, to możesz podać powód twojej wizyty ?’’ Na te słowa Arb wyjęła nie wiadomo skąd kilka papierów, które mi wręczyła. ,,Proszę, to prezent od mojego władcy i mnie’’ Spojrzałem na te dokumenty i momentalnie zostałem zamurowany. Były to dokładne mapy Realii i okolic, z zaznaczonymi miejscami zamieszkania i opisami dotyczących obrony, liczby i przynależności rasowej mieszkańców. Dodatkowo, było też kilka charakterystyk najbardziej wpływowych i niebezpiecznych osób w regionie Loulan. Te informacje wartę były fortunę, jeśli nie więcej ! ,,J-Jak…Skąd wy….’’ ,,Nie zapominaj, że mimo wszystko Vuarenroto są na tym kontynencie od ponad wieku, a ja sama zajmuję dość niezła pozycję w tym kraju. Aaa, jest też coś jeszcze !’’{Selene} ,,Co niby takiego ?’’ Zamiast od razu mi odpowiedzieć, elfka podała mi zapieczętowaną kopertę z magicznym godłem orła trzymającego w swych szponach sztylet i książkę. ,,To list napisany własnoręcznie przez pana Eginhardtha. Zawierała kilka cennych porad i wskazówek. Ze względu na ważność tych informacji, użyto tu pieczęci magii’’
  19. Yesterday
  20. Ten byk to poprostu zmieniona krowa
  21. Arigato i czy główny bohater nie był dzieckiem jakichś naukowców?
  22. Czy behemot to nie był ten byk?
  23. Load more activity